piątek, 11 listopada 2016

01:Radość


                                         dedykowany dla osób,które są jeszcze szczęśliwe  (kliknij na dedyk) 

Przejechała dłonią po sofie zrobionej ze skóry. Usiadła i czekając na Hailey włączyła telewizor. Oparła się i zaczęła oglądać  jakiś beznadziejny film. Poczuła kokosowy zapach unoszący się ze świeczek. Westchnęła i mrużąc oczy wdychała swój ulubiony zapach.Tydzień temu zaczęły się wakacje i chciałaby je wykorzystać jak najbardziej;koniec siedzenia całymi dniami przed komputerem i obżeranie się popcornem. Ma je spędzić aktywnie z Zoe,Callie i Kate. A nawet już powinna. Chociaż,dzisiaj przyjeżdża Hailey - jej siostra cioteczna. Emma podziwia ją między innymi za świetny głos. Zawsze na Świętach śpiewa dla całej rodziny. 

Obie roześmiane szły przed siebie ścieżkami w lesie. Niosąc  dwie reklamówki z zakupami opowiadały co się działo w ich życiu,gdy drugiej nie było. Emma dowiedziała się,że Hailey miała bardzo dużą ilość chłopaków. U brunetki jednak zbyt dużo się nie działo. Szkoła,nauka,szkoła. Wieczna nauka. Nadal pała miłością do Colina. Szatyna z zielonymi oczami,które świecą na kilometr. Najgorsze jest tylko to,że on o tym wie. Raz przypadkiem zobaczył jak w zeszycie rysuje E+C=♥.
Colin zignorował to. Zabolało ją to,ale nadal to do niego czuje. 
-Jesteś głupia.-odezwała się Hai. Prychnęłam i mocno walnęłam ją w ramię. Może jestem,ale Colin to pierwszy chłopak,w którym się poważnie zakochałam. Czuję to do niego już dwa lata i nie mogę przestać.
-A jak u ciebie z Michael'em?-pytam śmiejąc się. Hailey spuszcza głowę w dół. Nie widziałam jej pięć lat takiej smutnej.
-Koniec. 

-Przyniosłyśmy pączki!-krzyczymy obie i podnosimy wysoko reklamówki. Zawsze jak rodzina Hailey przyjeżdża,objadamy się pączkami. To jest taka nasza mała tradycja. Wykonujemy ją już z pięć lat i z roku na rok pączków trzeba coraz więcej kupować. Mój nowy jest już w drodze i za  dwa miesiące powita na ten świat.Wybraliśmy nawet imię. Olivier.Przepiękne,prawda? Bardzo się ekscytuje,aż go zobaczę. 
-Jak szkoła,Emma?-pyta jedna z ciotek.Na jej wąskich ustach widać kapiący dżem. Jednym słowem: F U J.
-Bardzo dobrze.-uśmiecham się i odkładam pączka na talerz. Jakoś mi się odechciało.

Jak widzicie,Emma jest jeszcze szczęśliwą osobą. Ale podkreślam JESZCZE.

~~~~~~~~~
PRZEPRASZAM ZA MAŁĄ CZCIONKĘ,ALE CUŚ MI SIĘ ZEPSUŁO :(
#SMUTEGG
Emily ♥

6 komentarzy:

  1. Hej :)
    Pierwszy rozdział to po prostu perełka :**
    Pisz szybko nexta :D
    Buziaczki :*
    Szalonaa <3
    Ps. Zapraszam na rozdział do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej.
    Cudeńko.
    Piszesz cudownie.
    Uwielbiam czytać twoje śliczne dzieła :)
    "Jak widzicie,Emma jest jeszcze szczęśliwą osobą. Ale podkreślam JESZCZE." - Co złego może się zdarzyć?
    Perełka.
    Wpadniesz do mnie na rozdział?

    Pozdrawiam.
    Miss Blueberry

    OdpowiedzUsuń
  3. Wrócę, ponieważ zaglądasz do mnie. Jak bym nie wróciła przypomnij mi proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe.
      Idę zobaczyć bohaterów i pisać do siebie.
      Narka

      Księżniczka Blairka

      Usuń