Fioletowa kołdra,zrzucona na podłodze leżała bezwładnie,a brunetka wierciła się na łóżku szukając telefonu. Przewróciła się na drugi bok i wreszcie znalazła. Szybko wzięła go do ręki i włączyła Twittera. Przetarła dłonią oczy i zaczęła przewijać w dół wszystkie wiadomości,gdy raptem usłyszała dziwny dźwięk. Jest godzina 10 rano! Ludzie! Wstaje jak najszybciej z łóżka i kieruje się w stronę okna. Widzi ogromny samochód,który wjeżdża na parking. Niedawno pani Pefrai sprzedała ten dom,ale nic nie mówiła,że ktoś go kupuje. Westchnęła i skierowałam się ponownie do łóżka i spokojnie przeglądała media społecznościowe. Była bardzo zdziwiona,że ktoś się wprowadza. Raz,gdy tam była widziała podrapane meble przez kota i nawet elewacja była bardzo brzydka.Ale nic,może komuś się to podoba. Przeglądając natrafiła na dziwny wpis jednej dziewczyny ze swojej klasy.
Dziękuję,którzy wspierali ją w tej walce z chorobą.
~Mama Kathrine
Od razu do oczu brunetki napływały łzy. Kath była przemiłą osobą. Walczyła z rakiem ponad cztery lata. Przegrała. Była dzielna. To liczy się najbardziej. Podała tweeta dalej i dała serduszko. Nie obyło się bez komentarza z jej strony.
Podziwiałam Kath. I nadal będę. Nadal podziwiam. Walczyła. Teraz jest w lepszym świecie. [*]
Zaczęła czytać inne komentarze. Dowiedziałam się,że pogrzeb jest za dwa tygodnie. Dogadywałyśmy się tak dobrze. Czemu? Czemu,akurat ją to spotkało? Brunetce było najwyraźniej żal matki zmarłej. Ojciec odszedł,gdy Kath była jeszcze mała,a teraz sama ona.
-Emma!-usłyszała krzyk mamy z dołu. Od razu do jej pokoju dociekł zapach przepysznych pankejk'ów. Szybko zbiegam na dół w piżamie i spoglądam na zadowoloną minę mamy.
-Beatrice.-zaczyna mój ojciec,patrząc na moją rodzicielke.-Zarezerwowałem nam na tydzień wypad do Paryża. Wybieramy się tam za dwa tygodnie. Co ty na to?
Zaczynam piszczeć. Nie wierzę! Paryż? Tak bardzo marzyłam,aby tam pojechać. Mamo,proszę cię abyś to dobrze przyjęła.
-Fajnie.-Rodzicielka uśmiecha się,a ja przytulam ojca. Jedno z moich marzeń sie spełni. To będą moje najlepsze wakacje w życiu!
~~**~~
Zakładając okulary przeciwsłoneczne kieruję sie z ciastem w stronę domu naszych sąsiadów. Mama chciała jak najbardziej zrobić dobre wrażenie na nowo wprowadzonych domownikach. Zapukałam,a po chwili otworzyła mi uśmiechnięta kobieta.
-Dzień Dobry.-uśmiechnęłam się lekko. -Przyniosłam ciasto. Moja mama zrobiła.
-Oh,mogę poznać twoje imię? To bardzo miłe ze strony twojej mamy. Pozdrów ją bardzo serdecznie ode mnie. Nazywam się Cellie.
Kobieta podaje mi rękę. Ściskam ją mocno.
-Emma. -odpowiadam. Kobieta zaprasza mnie do środka. Zgadzam się,jednak z upływem czasu bardzo tego żałuję.
~~~~~~~~~~~~~
Wiem,jest krótki
Ale chociaż dłuższy od 1
Mam nadzieję,że sie podoba
I dziekuje za tyle komentarzy
JESZCZE RAZ WAS ZAPRASZAM NA MOJEGO WATTTPADA EMILYBIEBSBIEBER
Emily ♥


